
..::Diva::.. 




..::Diva::.. 
Jak czegoś nie zmienię to zwariuję -_-' niech już się kończy ten pieprzony wrzesień albo niech chociaż się trochę urozmaici. W sobotę mam pierwsze spotkanie z osobami z pierwszego roku.Zobaczymy z kim teraz przyjdzie mi obcować przez najbliższe 5 lat. Cieszę się a z drugiej strony jak pomyślę, że znowu trzeba przedstawić się z jakiejś strony, zdobyć jakąś pozycję , wykreować siebie na nowo przed obcymi ludźmi to trochę mi się odechciewa. Na początku wszyscy pewnie będą się zgrywać, tzn dziewczyny najbardziej. Chyba. Tak mi się wydaję...a może wszyscy będą mieli to w dupie. bo to już nie liceum kiedy możesz być superstar albo nikim.Mimo, że miałam w lo dość dobrą pozycję, ludzie mnie kojarzyli i nie zlewałam się z tłumem, co już było dość sporym osiągnięciem. Jednak w top osobowościach szkoły nigdy nie byłam ,a miałam na to parcie. Wszyscy mówili, jak nie lubią tych elit lasek, jakie one są beznadziejne i głupie, ale tak na prawdę każda im zazdrościła i chciałabyć w tej paczce. Jeżeli teraz zacznie się takie coś kształtować to chyba rzygnę :P Najlepiej jakby ukształtowała się fajna zgrana grupa, bez żadnego wywyższania i pokazywania kto tu jest lepszy. Zobaczę juz w sobotę jak się sprawy mają chociaż i tak pewnie większość ludzi nie przyjdzie na te spotkanie bo zostało ono słabo nagłośnione.

Teraz muszę iść robić testy na prawko bo w poniedziałek po dłuższej przerwie znowu podchodzę do teorii. Nie chcę mi się w chuj :P ale ostatnio to akurat już w ogóle za nic nie mogę się zabrać.



Nareszcie dzisiaj było upalnie więc korzystając z tego w końcu poszłam na plażę i ubrałam mój nowy strój :) Jutro mamy iść znowu na imprezę, ma być Michał którego poznałam na poprzedniej imprezie, ale jednak nie mam ochoty się z nim zapoznawać. Dowiedziałam się od koleżanki, że jak wyszłam z klubu to zarywał do niej i również proponował jej, żeby jechała z nim na noc :P sama nawet nie wiem czy chcę jutro wychodzić. Znowu wyjaram paczkę petów, zaleję pałę tak, że znowu będę lizać się z jakimś chłopakiem, wrócę do domu usłyszę, że wyglądam jak dziwka i wstyd mieć taką córkę, normalka. Przerabiam ten scenariusz co weekend więc może jutro sobie odpuszczę. Przyjamniej rodzice bedą szczęśliwi :P




zajebiście. Monika nie odbiera telefonu. Czy tak trudno się domyślić, że mimo wszystko mogę się martwić? poszła z nim chlać do lasu a potem nie daje znaku życia. Pewnie i tak jest wszystko w porządku a ona nie odbiera dlatego, że jest po prostu nienormalna.
Sprawdzam rano tel. a tu sms od Michała, ale tego z imprezy, "co tam, kotek?" ehh... po co ja się zgodziłam, żeby Agata dała mu mój telefon. Jak sobie go przypomnę to nawet nie był w moim typie,głównie dlatego, że był niższy. Agacie mówił, że chce się dziś wieczorem spotkać. Ja, Agata, on i Olek. W sumie, mogę iść.
Nie przypuszczałam,że z Michałem stanie się taka zawiła sytuacja. Właśnie dowiedziałam się, że jest na spacerze z Moniką. Świetna koleżanka, nie ma co, tzn pomijając to, że ona nie jest moją koleżanką od czasu gim, tylko znajomą z którą od czasu do czasu się spotkam, Tak czy inaczej, dziwne, że poszła z nim na spacer. Dziwne, bo pewnie jeszcze on jej to zaproponował :/ mimo, że teoretycznie powinnam mieć to głęboko w dupie to mimo wszystko jakoś teraz nieswojo się czuję :P a Jagoda pieprzy, że on jest dziwny i w ogóle, żeby nie utrzymywać z nim żadnych kontaktów, usunęła go ze znajomych na fb, potem znowu przyjęla i klika jeszcze , że lubi jego zdjęcia :P Agata dzwoniła do mnie i powiedziała, że ten chłopak z którym całowałam się na imprezie chce mój numer. Powiedziałam, że może dać po czym dosłownie przed chwilą Agata znowu dzwoni z pytaniem "gdzie jesteś? czekamy na ciebie" ja troche zaskoczona mówie,że w domu, a ona na to, że ten chłopak z imprezy, zresztą też Michał pisał do mnie i się umówił żebym szła z nim, z nią i jeszcze innym kolegą na miasto. Niby wszystko spoko tyle, że ja nie dostałam żadnej wiadomości. Myślał, że pisze do mnie a umówił się z jakąś inną. Pierwsze co mi przychodzi na myśl to to, że musi mieć sporo zapisanych dziewczyn w telefonie :P jeny, jak teraz z tym wszystkim dziwnie się czuję, jeszcze pytam się Moniki co robi jutro, bo chcę żeby ktoś pojechał ze mną do supermarketu a ona, że ma czas do 14, to ja się pytam czemu akurat do 14 a ona "bo idę z Karoliną do kina" znowu wszystko spoko, tylko, że miałyśmy iść w trójkę. Mam ją głęboko w dupie, fałszywa kurwa, tak samo jak Jagoda. Nawet nie wiedziały, że chce dać Michałowi kosza a obie do niego zarywały zanim go jeszcze spławiłam :P no a teraz jest juz spławiony, a ja dziwnie się czuję wiedząc, że chodzi gdzieś teraz z Moniką. Agata powiedziała mi, że nawet ich spotkała, że pewnie poszli gdzieś pić bo mieli ze sobą drinki. Ja pierdole z jakimi ja zakłamanymi i fałszywymi ludźmi się zadaje wkurwaiją mnie, wszyscy jeszcze jak widze na fejsie zdjęcia dodane przez Jagodę jakiś wspólnych wypadów z Martą, Kasią, Sylwią i Dominiką to dostaje kurwicy bo kiedyś niby tworzyłyśmy taką super zgraną paczkę przyjaciółek , wręcz BFF a teraz wszystko chuj trzasnął :P żałuję, że stałam się jaka się stałam. Kiedy nie chodziłam na imprezy, nie piłam itd wszystko było ok, potem juz mnie nigdzie nie zapraszały. Na początku miałam to w dupie, bo poznałam nowe towarzystwo, ale okazało się, że tylko do picia i imprezowania -_- mam doła :(((((((

wiem, że jestem już z tym mega monotonna, ale wczoraj znowu balowaliśmy, znowu się wcięłam,znowu paliłam a miałam już tego nie robić, na dodatek całowałam się z jakimś chłopakiem i mega tego żałuję :P najlepsze, że w trakcie imprezy niewiadomo skąd zjawił się przede mną Michał.Nie chciałam żeby szedł z nami na impreze, bo w końcu chciałam się od niego uwolnić, więc wcisnęłam mu kit,że ide do koleżanki. On się chyba domyślił, że tak na prawdę idziemy na miasto no i po prostu przyszedł. Nie wierzę w taki zbieg okoliczności, tymbardziej, że był sam. Co innego jakby przyszedł z swoją grupą znajomych po prostu pobawić się w klubie. Wkurwiłam się na maksa jak go zobaczyłam, oczywiście widząc, że jestem pijana chciał mi "pomóc" i od razu złapał mnie w pasie zebym sie nie przewróciła :P chłopak z którym się przed chwilą całowałam miał niezłą minę :P mój brat wracał też z wieczoru kawalerskiego i tak zalał pałe, że musiałam z nim wracać do domu bo sam nie dałby rady. Wsiedliśmy do taksówki a Michał się do nas przypierdolił O.O potem za nią zapłacił, chociaż mój brat chciał mu prawie, że siłą wepchnąć 5 dych. Dzisiaj Michał do mnie napisał czy się widzimy, ja na to, że nie. Wtedy zaczął swój monolog,że jestem jego ideałem, że on mnie do siebie jeszcze przekona, tylko muszę dać mu czas, że zakochał się we mnie, że nigdy nie spotkał takiej dziewczyny, że teraz ma doła jak nigdy itp. A jaka była moja reakcja??? śmiałam się z tego ;) wiem, że to okropne, bo zabawilam się czyimiś uczuciami, ale przyjamniej teraz nie ja jestem po tej stronie która cierpi przez zauroczenie, tak jak było to z Adrianem. Mimo, że to niepoprawne, ale podoba mi się to :) nie jest mi go żal ani nic z tych rzeczy. Anyway zastanawiam się czy mi w ogóle chłopacy się podobają, tzn nawet jak wczoraj całowałam się z tym jednym, on mnie dotykał itd to nic mnie nie ruszyło, nawet czulam lekke obrzydzenie. Jedynym chłopakiem z którym się całowałam i jednocześnie podobało mi się to był Filip. A tak reszta mnie w ogóle nie ruszyła :P wczoraj dla zabawy pocałowałyśmy się z koleżanką, ale nie tak z językiem,tylko taki całus i szczerze bardziej mi się to podobało.Dziewczyny są takie czyste, gładkie i pachnące :) i to mi się podoba. W ogóle jest mi lepiej jak przytulam się do dziewczyn niż do chłopaków. To nie znaczy, że faceci mnie nie jarają, bo też mam swoje określone typy i oglądam się za nimi po ulicy, ale jesli chodzi o jakąs bliskość to wole dziewczyny :P nie wiem, może jestem lesbijką. Nie potrafie sobie znaleźć chłopaka, chociaż już takiego mam podstawionego pod nos, to go spławiam. Jagoda i Monika dziwią się, że go nie chcę i w ogóle nie rozumieją czemu on mi się nie podoba, bo im bardzo. Kiedy tak to piszę uświadomiłam sobie, że w moim typie są głównie faceci o delikatnej urodzie. Tak, stwierdzam z całą pewnością, jestem biseksualna. Na prawdę, mogłabym stworzyć związek z kobietą.







